Śpiewać każdy może...

No właśnie. A mama Ania nazywa to wyciem ...

Nie rozumiem czemu jej się nie podoba że sobie ostatnio podśpiewuję pod nosem.

Tatuś powiedział mamusi że pewnie się zakochałem. No właśnie. Tatuś lepiej mnie rozumie.

Spotkałem kilka dni temu taką piękną rudą sunię i nie mogę przestać o niej myśleć...





Trochę mi smutno, że ta piękność nie wraca, czy zapomniała już o mnie?...

Już od samego rana proszę co dzień mamusię żeby mnie wypuściła do ogródka, staję przy furtce i czekam ...



No a że czekam i czekam, trochę mi się nudzi, no to sobie śpiewam, różne takie psie przyśpiewki...


Głos mam przecież ładny, głęboki, basowy ...

Ale żeby zaraz wycie ???....

Moja psia filozofia

.
To wcale nieprawda, że jestem leniuchem. Ot, taki mam po prostu charakter, że nie lubię robić rzeczy niepotrzebnych: wstawać, przychodzić na rozkaz, siadać, kłaść się, i tak dalej…
Nie wiedzieć czemu ludzie lubią wymyślać takie różne głupoty.
A ja przecież najbardziej lubię sobie poleżeć w spokoju.
.
Nieprawdą jest też, że nie rozumiem komend. Jak to, ja nie rozumiem?! Ja przecież wszystko rozumiem! Wystarczy tylko stanąć przy mnie z kawałkiem smakowicie pachnącego kąska w ręce, i zaraz widać, że nie ma dla mnie komendy nie do wykonania! Proszę bardzo, i siadam, i wstaję, i kładę się, i jedną łapką i drugą się potrafię przywitać, jak tylko sobie zażyczycie, a nawet umiem pobawić się z Tatusiem w „siedź i czekaj”!... No i co, komend nie rozumiem ???
.
Ale, tak na ogół, to staram się przeczekać...
.
Mama Ania mówi: "Aron chodź", a ja sobie właśnie leżę wygodnie na lewym boku. No i po cóż miałbym wstawać?..
.
Patrzę na nią spode łba i tak sobie myślę: "eee..., a może jej przejdzie?.."
.
No i czasem faktycznie przechodzi, choć niestety rzadko. Ale jak się uprze i naprawdę widzę że jej zależy, no to w końcu się ruszam, liczę jeszcze na wszelki wypadek do trzydziestu, no ale co zrobić, no dooooobra, już idę...



Tatuś bardzo chciałby żebym był dobrze ułożonym psem. No i żebym wykonywał te wszystkie komendy od razu, posłusznie i bez wahania. Czasem jeszcze próbuje mnie do tego przekonać.
Ale mamusia mnie dobrze rozumie i wie, że moja psia dusza po prostu nie lubi takiego wojskowego drygu. Ja jestem pies poeta i marzyciel. Po prostu psi filozof...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...