Bieg przez płotki

.
Nasz ogródek jest nieduży, ale bardzo fajny, nawet kiedy nie ma już tych wielkich gór ze śniegu. Tylko że zrobił się ostatnio tylko jakby jeszcze trochę mniejszy, bo mamusia poustawiała jakieś nowe płotki, zupełnie nie wiem po co. Powiedziała że to są zasieki które chronić będą kwiatki przed stadem słoni.
.
Słoni ???
.
O rety, nie mam pojęcia w jaki sposób mają się w naszym ogródku zmieścić jeszcze słonie! Mam nadzieję że to nie będzie kolejna niespodzianka rodziców, tak jak to z Miśkiem było!...
.
.



Tutaj widać te płotki, trochę czujemy się jak za kratkami, hmm..
No, ale skoro Mamusia uważa że tak będzie lepiej, to nie ma co się sprzeczać, nawet jak nie widzę sensu w tym co robi.

Te siatki trochę nam przeszkadzają, jak chcemy sobie poganiać po ogródku, to teraz się musimy trochę naskakać żeby oblecieć wszystkie kąty. Ale spokojnie, dajemy radę :)

Rzecz jasna, te gonitwy to tylko wtedy kiedy nikt nie patrzy, bo jak nas widzą po drugiej stronie płotka, to strasznie na nas krzyczą.

Kiedy rodzice są w domu, to my udajemy że zupełnie wystarczy nam miejsca na tym małym kawałku trawnika, o tak:


A oni udają że nam wierzą ...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...