Psie zabawy

Cześć, to znowu ja, Mila !

Aron mianował mnie współblogerką, więc mogę teraz pisać na blogu kiedy tylko zechcę. Cieszę się, bo jest tyle fajnych rzeczy do opowiedzenia, bardzo lubię tu pisać!

Aron mówi, że ze mnie straszna gaduła jest, ale że tak mają wszystkie baby, no ja nie wiem, ale kiedy mam coś do powiedzenia, to po prostu mówię, a nie czekam kiedy ktoś sam wpadnie na to co mam na myśli...




Ale tak w ogóle to staram się być grzecznym psem i zawsze słuchać poleceń, a najbardziej to tatusia.

No... albo prawie zawsze... bo czasem nie mam cierpliwości czekać bez końca jak idzie ze smakołykiem gdzieś daleko, a mnie każe siedzieć spokojnie aż mnie zawoła. No jaki to ma sens, ja się pytam, kiedy od razu mogę być tam gdzie on jest, a po co mam siedzieć i potem lecieć z wywieszonym językiem żeby go dogonić..
Ehh, ale czasem nie sposób zrozumieć co ludzie mają na myśli.

Mamusia też mnie uczy żebym czekała, aż ona postawi moją miskę na schodku, a potem dopiero przyszła i jadła. No i ja udaję że cały czas czekam, ale jak tylko się mamusia odwróci to robię szybko dwa kroczki i znowu siadam grzecznie jak psi aniołek. Kiedyś podejrzała mnie Marta i powiedziała że się bawię z mamusią w "raz dwa trzy baba jaga patrzy"... Nie wiem co to za zabawa, ale fajna jest. A najważniejsze że na koniec dostaję swoją miseczkę pełną jedzenia...

Aron też ma swoje zabawy. Najfajniejsza jest kiedy mamusia się zabiera do odkurzania. Aron wtedy rozkłada się na samym środku i zasypia. To znaczy on tylko udaje, że mocno śpi, bo kto by mógł spać przy tym wyjącym i warczącym okropnie odkurzaczu?



Ja się co prawda odkurzacza nie boję, ale wolę się trzymać od niego z daleka, bo taki jakiś jest... dziwny. 

A Aron nic. To dzielny chłopak jest!

Zupełnie się nim nie przejmuje, nawet kiedy mamusia próbuje go przegonić, krzyczy na niego, a nawet kiedy zaczyna mu odkurzać tą syczącą szczotką futro!


A Aron ani drgnie!


Ostatnio przeszedł samego siebie, bo kiedy mamusia zaczęła go odkurzać, to on się odwrócił na plecy i nastawił brzuszek do wyczyszczenia!...

No ale mamusia ma swoje sposoby. Jeśli jej naprawdę zależy na wolnej podłodze, to idzie do kuchni, otwiera lodówkę i wyjmuje jakiś przysmaczek. Aron oczywiście od razu się budzi i grzecznie idzie tam gdzie mamusia mu każe. 

Do końca nie wiem, czy to jest mamusi sposób na Arona, czy może Arona sposób na mamusię...

W każdym razie zabawę mamy niezłą...

Psie włóczęgi


Na dźwięk słowa "spacerek" zawsze się bardzo cieszymy.
A w weekend cieszymy się podwójnie, bo najczęściej są to wyprawy do lasu.
Ostatnio też byliśmy na takiej wyprawie.

Nabiegaliśmy się z Milką za wszystkie czasy...


Czasem zwiedzaliśmy razem


a czasem każde z nas szło w swoją stronę...

                          



Mila lubi się wylegiwać na trawie 


i lubi też się w niej tarzać



A ja raczej wolę zwiedzać  różne chaszcze






ale najczęściej stoję i czekam na nią, aż sie wyleży i znów będziemy mogli dalej razem zwiedzać.


Fajnie jest być psim włóczęgą!







Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...