Oj dzieje się u nas, dzieje...
Od jakiegoś czasu moi ludzie poszeptywali coś między sobą i miałam wrażenie że coś się święci. Zaglądali do kompa i coś tam sobie pokazywali, a potem usłyszałam słowo "owieczka"...
A potem powiedzieli mi, że w święto Trzech Króli będziemy mieć nowego członka rodziny.
No to pokombinowałam trochę i doszłam do wniosku, że zamieszka z nami pewnie jakaś owieczka, bo mamusia bardzo wełnę kocha i wiem, że zawsze marzyła żeby mieć własną owieczkę, żeby robić z jej wełny sweterki.
No i patrzcie tylko kto przyjechał:
Wczoraj wieczorem wrócili do domu z tajemniczymi minami i zaraz zabrali mnie na spacer. A tam była ona:
Przyglądałam jej się i przyglądałam
Wąchałam i patrzyłam...
Z jednej strony i z drugiej...
Aż w końcu mówię: hehehe, tatusiu, przecież to nie jest żadna owieczka!
No bo okazało się, że to nie jest żadna owieczka, tylko piesek, a właściwie suczka! To moja nowa siostra!
Poznajcie Fibi:
Okazało się, że rodzice tylko żartowali sobie z tą owieczką. Bo Fibi jest psem pasterskim, mieszkała z owieczkami i pasła je na łące, gdzieś tam w górach. A ponieważ od urodzenia mieszkała między nimi, to rodzice żartowali sobie, że pewnie myśli że też jest owieczką...
No ale nie sądzę. Byłyśmy dziś na pierwszym naszym wspólnym spacerze w lesie i Fibi dobrze wie, co robią pieski na spacerach. Wspólnie obwąchałyśmy cały las! Owieczki chyba tego nie robią.
Fibi jest ode mnie i mniejsza, i młodsza. Taka prawdziwie młodsza siostra.
Mamusia mówi, że pupcia Fibi naprawdę wygląda jak pupcia owieczki, bo jest jak kłębek wełenki. I popatrzcie jaki ma krótki ogonek! Zupełnie taki jaki mają owieczki.
A tu chwila odpoczynku:
A tu fotka z mamusią. Nie selfie, bo już wiem, że selfie to trudniejszy rodzaj fotek, nie wiadomo gdzie patrzeć. A tu prosta sprawa, patrzę przed siebie i już :)
Fibi jest cichutka i trochę nieśmiała, ale od razu załapała, na czym polega kanapowe życie w naszym domu.
Ale chyba najbardziej lubi leżeć na kocyku który przywiozła ze sobą od Pasterzy.
Bo rodzice znaleźli Fibi na
forum Fundacji Pasterze, dokładnie tam gdzie mnie :)
Pamiętajcie, nigdy nie kupujcie psów!
Jest tyle potrzebujących piesków, które szukają kochającego domu...