Hej, tu Mila :)
Ostatnio na spacerze spotkaliśmy fajnego kolegę, Benka. Też cały czarny, jak Aron, ale mniejszy od niego i trochę taki jakiś... łysawy...
Po krótkim zapoznaniu, próbowaliśmy się razem pobawić
Ale trochę mi się nie chciało brykać bez Aronka
A Benek chyba trochę się go bał i bardzo na niego warczał.
Miałam nadzieję, że się jednak polubią i będziemy mogli się pobawić razem, ale nic z tego nie wyszło.
No doprawdy nie rozumiem, jak się można bać Aronka ???
Tak to jest z tymi psy-godnymi znajomościami, czasem się nie udają...















