Zresztą słyszałem kiedyś, że mamusia mnie o to podejrzewa.
Mówi że jestem do nich bardzo podobny. Do nich, do mojej ludzkiej rodziny. Taki sam charakter.
No i jak im się przyjrzeć z bliska, to rzeczywiście jest w tym trochę racji.
Wieczory spędzamy podobnie. Ja się wyleguję przed telewizorem, oni siedzą niedaleko na kanapie.
Czasem sobie siadam tak jak oni.

Trochę mi co prawda niewygodnie, ale zauważyłem że oni się z tego cieszą, więc czasem tak sobie lubię z nimi posiedzieć. Mama zawsze pyta, czy podać mi kawki, ale myślę że to tylko taki żart, bo jeszcze nigdy mi tej kawki nie podała.
Za długo się na tej kanapie nie da wysiedzieć ...



















