Ja - wodołaz ...


Uff..

Ale upały ostatnio. Trochę mi za ciepło. Nie chce mi się nic robić, tylko bym spał i spał. Właściwie to zimą też dużo śpię, ale latem jakoś chyba więcej.

Mamusia postawiła w ogródku taką kolorową dużą miskę i nalała tam wody.
Podobno mamy się w niej kąpać, żeby się ochłodzić. 

Nie bardzo wiem jak to zrobić.

Tatuś próbował mnie dziś namówić do kąpieli. Powiedział żebym właził, skoro jestem wodołazem. No to wlazłem.



No ale wykąpać się jakoś nie umiałem...


Jak tu się wykąpać w misce? Nawet jeśli jest to troszkę większa miska...


Zrobiłem w końcu z niej dobry użytek i ugasiłem pragnienie...


Uff, dobrej wody nigdy za wiele ...

A nasza Milka nawet nie weszła do tej miski.
No ale wiadomo: ona nie jest wodołazem, nie to co ja :)





Foto Psesja w plenerze :)

W ostatnią sobotę była piękna pogoda i mamusia postanowiła urządzić nam Foto Psesję w plenerze. Znaczy, że zdjęcia będą.

Zabrała ze sobą taki duży kocyk, ale nie pozwoliła nam się na nim położyć, tylko cały czas sama go trzymała i nim machała, albo się w niego zawijała. 

A tatuś robił nam jak zwykle zdjęcia.


 Mamusiu, czy naprawdę Ci tak zimno?

 Co tam ona chowa za tym kocem?


 Nic takiego tam nie widać ...


 No i nie mówiłem, że nic tam nie było?..


 Oho, chyba się coś mamusi w kocyku zaplątało...


A może jednak nam go rozłoży?..

 
 Ehhh..., no i znowu go nie rozłożyła!


  Czekamy, czekamy i ciągle nie ma się gdzie położyć...

Ja to się mogę i bez kocyka położyć, o tak!


No dobra, poleżymy sobie razem na trawce.  

Ależ te Foto Psesje są męczące!...

Zapach wiosny ...


W ostatnią sobotę i do naszego ogródka przyszła wreszcie wiosna!

Była bardzo kolorowa...



i bardzo ładnie pachniała...


Nie mogłem się oderwać od tego zapachu...


No co, przecież nic takiego nie robię, tylko kwiatki wącham...


Naprawdę nie rozumiem, dlaczego Mamusia się śmiała i powiedziała, że prawdziwy byczek Fernando ze mnie...


Ja po prostu jestem wrażliwy na piękno i tyle :)

Spacerowe znaleziska



Podobno już wiosna!

Trochę nie chciało mi się w to wierzyć, bo parę dni temu w naszym lesie było pełno śniegu.

Znaleźliśmy wtedy prawdziwe drzewko pomarańczowe, Mili bardzo się podobało, ale przyznacie że trochę dziwnie wyglądało wśród śniegu...


No ale skoro mówią, że już wiosna, to poszliśmy dziś z Milką do lasu jej poszukać!


Najpierw znaleźliśmy dużo nowych, wiosennych zapachów...




Milka, jak zwykle, trochę ze mną powąchała tu i tam, ale zaraz pobiegła na dalsze poszukiwania.


Ja tam biegać za nią nie będę.



W moim wieku to chyba nawet nie wypada...


A Milka, jak to małolata, może sobie biegać po lesie jak szalona...


Jak się już nabiegała, to znalazła sobie fajne błotko na drodze i ku wielkiej radości Mamusi klapnęła prosto w nie, żeby sobie trochę odpocząć.


Ja też znalazłem błotko, ale raczej zastanawiałem się jak je ominąć...


Na szczęście wiosnę też udało się nam znaleźć.


Była ukryta wśród tych malutkich białych kwiatuszków!


Lubię te nasze spacerowe znaleziska :)






Przespałem zimę...


Dopiero co było lato, jesień, potem miała przyjść zima i...  jakoś jej nie zauważyłem...



Chyba jestem strasznym śpiochem, przespałem zimę, czy jak?

Mam nowy materacyk, w kuchni, moim ulubionym miejscu w domu. Jak już się na nim położę, to chrapię na całego...

Milka się czasem lekko dąsa, że zajmuję cały materac.



No ale ona ma przecież swoje kanapy.


Ja tam nie mam do niej pretensji, że wyleguje się na poduchach, a robi to bezustannie!



Wierzę, że dobrze się śpi na poduszce, a czy pod poduszką też?


Chyba oboje przespaliśmy tę zimę!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...