Świat jest bardzo ciekawy! Wydaje mi się też, że jest chyba bardzo duży, ale niestety nie udało mi się jeszcze tego dokładnie sprawdzić.
Nasz mały domowy świat kończy się taką siatką, czyli płotem, za który w zasadzie nie wolno nam wychodzić. Za płotem jest drugi świat. Ten duży.
Prawdę mówiąc, ja sobie od czasu do czasu do niego wychodzę, bo jestem bardzo ciekawa co tam jest i dlaczego nie wolno mi samej tam chodzić. Niestety nigdy nie udaje mi się daleko pobiec, bo zaraz za mną wybiegają tatuś i mamusia i głośno mnie wołają. Nie mogę nawet udawać że ich nie słyszę, więc grzecznie do nich wracam.
Normalnie do wychodzenia za płot służy taka brama, która jest cały czas zamknięta i tylko tatuś i mamusia potrafią ją otworzyć. No ale od kiedy odkryłam, że w niektórych miejscach dziury w siatce są całkiem spore, to i bez tej bramy umiem sobie wyjść, jak bardzo się postaram.
Niestety tatuś i mamusia też to zauważyli i coraz mniej jest takich miejsc. W nowych siatkach dziury są dla mnie za małe.
A szkoda, bo ten drugi świat bardzo mnie pociąga!
Chodzimy sobie co prawda codziennie do dużego świata na spacery, ale wtedy nie mogę nigdzie sama pobiec, bo mam przywiązany do siebie sznurek i z tym sznurkiem zupełnie nie da się biegać. To znaczy nawet i dałoby się pobiegać, ale z drugiej strony do sznurka przywiązana jest mamusia, a ona strasznie wolno chodzi! Ja co prawda zawsze próbuję rozruszać ją troszkę i pociągnąć za sobą, ale mamusi się to niezbyt podoba. Mamusia próbuje przekonać mnie, żebym chodziła tak wolno jak ona, ale to chyba się nie da zrobić, bo ja przecież nie mam czasu się tak grzebać! Tyle ciekawych rzeczy jest dookoła! Muszę się spieszyć żeby wszystko zobaczyć!
Bardzo fajny jest ten duży świat. Może jeszcze uda mi się po nim pobiegać. Raz mamusia powiedziała do tatusia, że jak nauczę się wspinać po siatce to już przepadło. Co to znaczy przepadło? Chciałabym to wiedzieć!

.jpg)











Czesc piesiatka. Duzy swiat jest przereklamowany. Tak twierdza Koles i Borys. Oni wiedza to dokladnie bo go porzucili i zamieszkali z lysa na pyszczku.
OdpowiedzUsuńTrzymajcie sie cieplutko.
Trudno mi w to uwierzyć! Póki co czuję ogromną potrzebę badawczą i nic mnie przed tym nie powstrzyma!
UsuńUściski dla miziastych!
To ja, Vida :)
A o to za "Rudzielec" miedzy Wami ?
OdpowiedzUsuńA przeczytaj sobie moją poprzednią notkę! To przecież Pandzia!
UsuńPozdrawiam!
To ja, Vida!
Vida, jaka Ty duża jesteś. Nie kombinuj z wychodzeniem po ogrodzeniu, bo jeszcze Mamcia z Tatkiem będą musieli je podwyższyć
OdpowiedzUsuńZawsze jeszcze będę mogła się podkopać... Ale nie mów nikomu że to wiem!
UsuńPozdrawiam!
To ja, Vida :)