Śpiewać każdy może...

No właśnie. A mama Ania nazywa to wyciem ...

Nie rozumiem czemu jej się nie podoba że sobie ostatnio podśpiewuję pod nosem.

Tatuś powiedział mamusi że pewnie się zakochałem. No właśnie. Tatuś lepiej mnie rozumie.

Spotkałem kilka dni temu taką piękną rudą sunię i nie mogę przestać o niej myśleć...





Trochę mi smutno, że ta piękność nie wraca, czy zapomniała już o mnie?...

Już od samego rana proszę co dzień mamusię żeby mnie wypuściła do ogródka, staję przy furtce i czekam ...



No a że czekam i czekam, trochę mi się nudzi, no to sobie śpiewam, różne takie psie przyśpiewki...


Głos mam przecież ładny, głęboki, basowy ...

Ale żeby zaraz wycie ???....

2 komentarze:

  1. ojojoj, zakochanie to poważna sprawa

    OdpowiedzUsuń
  2. Przeczytałam zwierzenia Arona domownikom:) I stało się ....Nasze trzy suczki zakochały się w pięknym i elokwentnym kawalerze:)Ślą całuski i pozdrowienia :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...