Moja psia filozofia

.
To wcale nieprawda, że jestem leniuchem. Ot, taki mam po prostu charakter, że nie lubię robić rzeczy niepotrzebnych: wstawać, przychodzić na rozkaz, siadać, kłaść się, i tak dalej…
Nie wiedzieć czemu ludzie lubią wymyślać takie różne głupoty.
A ja przecież najbardziej lubię sobie poleżeć w spokoju.
.
Nieprawdą jest też, że nie rozumiem komend. Jak to, ja nie rozumiem?! Ja przecież wszystko rozumiem! Wystarczy tylko stanąć przy mnie z kawałkiem smakowicie pachnącego kąska w ręce, i zaraz widać, że nie ma dla mnie komendy nie do wykonania! Proszę bardzo, i siadam, i wstaję, i kładę się, i jedną łapką i drugą się potrafię przywitać, jak tylko sobie zażyczycie, a nawet umiem pobawić się z Tatusiem w „siedź i czekaj”!... No i co, komend nie rozumiem ???
.
Ale, tak na ogół, to staram się przeczekać...
.
Mama Ania mówi: "Aron chodź", a ja sobie właśnie leżę wygodnie na lewym boku. No i po cóż miałbym wstawać?..
.
Patrzę na nią spode łba i tak sobie myślę: "eee..., a może jej przejdzie?.."
.
No i czasem faktycznie przechodzi, choć niestety rzadko. Ale jak się uprze i naprawdę widzę że jej zależy, no to w końcu się ruszam, liczę jeszcze na wszelki wypadek do trzydziestu, no ale co zrobić, no dooooobra, już idę...



Tatuś bardzo chciałby żebym był dobrze ułożonym psem. No i żebym wykonywał te wszystkie komendy od razu, posłusznie i bez wahania. Czasem jeszcze próbuje mnie do tego przekonać.
Ale mamusia mnie dobrze rozumie i wie, że moja psia dusza po prostu nie lubi takiego wojskowego drygu. Ja jestem pies poeta i marzyciel. Po prostu psi filozof...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...