Obie z Fibcią uwielbiamy zimowe spacery.
Właściwie uwielbiamy wszystkie spacery, ale ponieważ teraz jest zima, to uwielbiamy zimowe :)
Wspólne chodzenie po lesie jest fajne, ale trochę nudne.
Trochę więc próbowałyśmy się pobawić...
ale że Fibi jeszcze chodzi na sznurku, zabawa bywa raczej trudna...
Co to za ganianie, kiedy jedna z nas jest przywiązana ciągle do mamusi!
Dziś wreszcie tatuś postanowił puścić Fibcię na chwilkę, żeby mogła sobie ze mną pohasać.
Nie trwało to długo, ale zupełnie nam wystarczyło!
Ganiałyśmy się jak szalone!!!
Zawsze myślałam, że to ja szybko biegam...
Tak mówił mi Aronek: "Mila, no i po co ty tak szybko biegasz?!..."
Dopiero by się Aronek zdziwił, gdyby poznał Fibi i zobaczył jej dzisiejsze sprinty po lesie...
Mamusia powiedziała, że Fibi ma wmontowany w pupę odrzutowy motorek...
... ale ja myślę, że ona tak tylko żartuje, prawda?
A na koniec spaceru próbowałyśmy sobie zrobić zdjęcie, ale jakoś nie mogłyśmy się dogadać, w którą stronę mamy patrzeć...












Szkoda, że nie może polatać z moją Tuberozą, ale by się działo.
OdpowiedzUsuńNa jednym zdjęciu Fibi wygląda jak kaczuszka, na innym jak króliczek.
A tak naprawdę to przecież owieczka...
UsuńTo ja, Mila :)
3941 to chyba samo szczęście jest :) (ze bez sznurka, ma się rozumieć)
OdpowiedzUsuńŻycie bez sznurka ma inny wymiar :)
UsuńTo ja, Mila :)
Mila - Mamusia ma racje. Z tym motorkiem.
OdpowiedzUsuńMusicie Mamusie poprosic zeby Was wziela na wakacje nad morze...TAM to dopiero mozna ganiac! i przekopywac sie do Australii i gonic fale i....
O,naprawdę? Muszę się przyjrzeć, gdzie on jest schowany... A nad morze może nas kiedyś weźmie, tak mówiła.
UsuńTo ja, Mila :)
Obydwie jesteście takie piękne, rozbrykane i wesołe. Miluniu ten motorek w pupie Fibi jest z racji tego, że ona jest mniejsza, a wiesz ile musiała nabiegać się za owieczkami?
OdpowiedzUsuńBuziaki dla was od malutkiej /przy was/ Bezy.
No widać, naprawdę ma dużo sił. Musiała się po tych górach nahasać! Ja niby też jestem pasterska, ale jakoś za nią nie nadążam ...
UsuńOdbuziakowujemy!
To ja, Mila :)