.
Mamusia bardzo tego żałuje. Tatuś jej tłumaczy, że przecież kiedy im chcę powiedzieć coś ważnego, to szczekam.
.
A poza tym umiem wyrażać swoje uczucia przy pomocy ogona, uszu, oraz różnych min które do nich stroję.
.
To wszystko prawda. Ale mam jeszcze jeden niezawodny sposób. Mój wielki, czarny, kudłaty, psi łeb.
.
Wtryniam go tam, gdzie tylko mogę. I patrzę. Tylko patrzę. Ale za to jak!
.
Na mamusię, kiedy za długo siedzi przy laptopie...
.
.Albo przy tych swoich błyszczących zabaweczkach ...
.
Na tatusia, kiedy patrzy wieczorem w telewizor, choć już przecież dawno nadeszłą moja spacerowa godzina...
.

.
Można by to nazwać wściubianiem nosa ...
.

.
Ale tak naprawdę liczy się spojrzenie...
.

.
A jak za długo śpią w sobotę, to wtedy moja głowa położona na ramieniu mamusi potrafi ważyć tyle co cały ja. Staram się jak mogę. I to działa!
.


łebskie z ciebie stworzenie :D
OdpowiedzUsuńrano przydaje sie tez troche dzwiekow dodac, wtedy pobudka jest szybsza;-)
OdpowiedzUsuńja siadam przy lozku, wpatruje sie w Pana(lezy blizej) i sobie pomrukuje z roznym natezeniem.
a spojrzenie masz Aron bardzo wymowne;-)
Ale się uśmialiśmy czytając ten wpis :):):)
OdpowiedzUsuńDobrze znamy to wściubianie nosa i wymowne spojrzenia. I to razy trzy.