Mamusia już nie raz się przymierzała do tego, żeby nam zrobić drugi, ale w końcu zawsze rezygnuje, i ma w sumie rację.
Dlaczego?
Dlatego że żaden z nas nie chce na nim spać dłużej niż przez chwilę.
Za to strasznie się do niego ścigamy!
Kto pierwszy wpadnie wieczorem do sypialni, ten zaraz zajmuje materacyk i dumnie sobie na nim leży, a ten drugi musi kłaść się na gołej podłodze...
Co prawda jest to wygrana na pięć minut, bo długo żaden z nas nie wyleży na materacu za żadne skarby. Ale jednak wygrana.
Na materacu jest stanowczo za ciepło i za miękko. Dlatego resztę nocy spędzamy na podłodze.
Ale jednak fajnie jest się czasem bachnąć na materacyk!




Skąd my to znamy? Wystarczy byle szmatka, ręcznik, który spadnie na podlogę i na wyścigi próbujemy się na nim połozyć;-))A ile kłótni o psie posłanka!Pozdrawiamy i merdamy:-)
OdpowiedzUsuń