To ja, Misio :)

Witajcie, tym razem to ja, Misio :)
Wpadłem tu na chwilkę, zaproszony przez mojego kumpla, a tak naprawdę to brata :) To jest jego blog, ale pozwolił mi skrobnąć parę słów, więc oto jestem :)




Mieszkam z moją nową rodziną już od półtora roku. Kocham ich bardzo, ale nie zapomniałem mojego pierwszego domku, i mojej pierwszej rodzinki. Mamusia mówiła że tu zaglądają. Dlatego właśnie piszę, żeby wiedzieli że jest mi dobrze i że nie muszą się o mnie martwić :)

Tak naprawdę to na pierwsze imię mam Dragon. Fajne imię, ale tutaj nazywają mnie Misio, bo podobno nie mam w sobie nic ze smoka, a z misia pluszowego i owszem :)  

Moja obecna rodzinka bała się też że kiedy będą mnie i Arona wołać, to te nasze imiona się nam będą mylić. Tu bym trochę polemizował, nie wiem niby co by nam się miało mylić. Aron to Aron a Dragon to Dragon. Każdy głupi słyszy. No ale co tam, nie lubię się kłócić. Misio brzmi ładnie. No to niech mają swojego Misia. Jestem ich Misiem i tyle.

Tak jak już pisałem, dobrze mi tu. 

Przede wszystkim dzięki mojemu większemu bratu. 

Tak naprawdę to on jest młodszy, a ja trochę starszy.

No ale to on jest większy. I cięższy.

Na początku trochę się go bałem. On nie był zbyt zadowolony z mojego przyjazdu. Ja zresztą też nie.
Czułem się nieswojo i obco, choć muszę przyznać że wszyscy od samego początku bardzo dbali żeby nie było mi smutno.

Szybko się do nich przyzwyczaiłem. Są ok.

A najfajniejszy jest Aronek, mój większy brat.


Jesteśmy bardzo zgodnym rodzeństewem. Na początku bywało różnie.
Trochę się czasem sprzeczaliśmy. Ot, takie psie dyskusje.


Ale dziś już jesteśmy bardzo zgodni. Jak prawdziwi bracia.


Zresztą jesteśmy bardzo do siebie podobni. Jeśli nie z twarzy, to na pewno z charakteru i upodobań.

Generalnie najfajniej jest razem się wylegiwać.

A już najfajniej to w kuchni.

Kuchnia to nasze ukochane miejsce w domu.

I do spania ...


i do czuwania:




Oj, czuwa się  w kuchni cudownie,
zwłaszcza kiedy Mamusia coś w kuchni kroi, miesza albo smaruje.

Ehhh, czy życie nie jest wspaniałe ?... Cierpliwemu zawsze wynagrodzi...


W domu mieszka z nami jeszcze parę innych zwierząt, nie wszystkie mają cztery łapy. Opowiem o nich innym razem, jeśli Aron mnie jeszcze zaprosi. Mówi że zaprosi :)

No dobra, to na dziś kończę.

Mógłbym jeszcze długo opowiadać jak mi tu jest, ale późna już godzina i trzeba iść już spać, może jak się sprężę to uda mi się pierwszemu zająć materacyk. Wiadomo, że nie po to żeby na nim spać. Nie da się. Ale kto pierwszy go zaklepie ten wygrywa! No to lecę. Pa!




2 komentarze:

  1. http://1.bp.blogspot.com/-qzrPByAkmQU/Toy8gZdItrI/AAAAAAAAEc4/zBjLd_dC9Q4/s320/DSCN0385m.jpg

    Cóż ja widzę - bracia syjamscy!!??

    Fajnie, że się Misiaku tak zżyłeś z braciszkiem i resztą rodziny. Mamusia tak ciepło o Was opowiada, aż się chce tu zaglądać! ;-)

    Buziaki w ten zafafluniony nochal ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. tu Enzo:)
    oj Misiek, jak Ty juz wyrosles!
    pamietam jak sie pojawiles i jak Aron zastanawial sie jak to bedzie, mysle ze on tez bardzo sie cieszy z tego ze jestescie razem.
    przez ostatnie dni goscilem w fomu goldenke Kame i wiem, ze z drugim psem jest fajniej..

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...