Taka sobie PSIE-rwa

No przyznaję się, trochę milczałem. Można by to nazwać taką małą PSIE-rwą ...
Ale już się poprawiam.

Co u nas słychać? Ano fajnie wszystko, szczególnie od kiedy Mila nie musi chodzić w sukience.
Bo chodziła, o w takiej:


To był właściwie taki niby fartuszek, czy coś. No nie znam się za bardzo...

 Milka go w każdym razie nie lubiła, ale nie było rady. Mamusia jej porządnie zawiązywała te tasiemki na górze i nie dało rady rozwiązać.

Nawet wynaleziona przez Milę metoda "na krzaczora" nic nie dała. Krzaki najwyżej trochę porozrywały materiał, ale tasiemki jak były zawiązane tak zostawały.

Mamusia potem zawsze trochę na Milkę pokrzyczała, ale ona się i tak nie dała do tej metody zrazić.

Ja to, na przykład, dobrze rozumiem. No ale wiadomo, ludzie inaczej na wszystko patrzą...

Jak widać, Milka wykorzystała też sytuację i czas spędzała głównie na kanapie:


Ale trochę też czasu leżeliśmy sobie razem w ogródku:


Mamusia kazała Milce brać przykład ze mnie, czyli zachowywać się spokojnie, nie biegać, nie szaleć i nie szczekać bez sensu.

No i ona naprawdę próbowała się czasem tego trzymać, no... znaczy... przynajmniej wtedy kiedy mamusia była blisko...

No ale na szczęście to wszystko nie trwało tak długo.

Oto fotki z naszej niedawnej wyprawy do lasu.

To znaczy mnie możecie bez problemu zobaczyć, o :


Ale Milki się właściwie zobaczyć nie da, no ale przynajmniej widać że tam była, bo mamusi aparat nie nadążał za jej biegami po lesie:


Widać trochę, co nie?

No i to by było tak z grubsza co u nas ostatnio.

A dziś to już chyba zima przyszła. Nareszcie!

2 komentarze:

  1. Ale musiała mieć zabawę w lesie. : )
    Zapraszam na bloga o moim psie: http://foxklembektemperamentu.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Ojej! Cóż się zadziało?
    Dobrze, że mogą już chopsać po śniegu lub wąchać, wedle zainteresowań.
    Pogłaskanki.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...