No i przyszła wreszcie moja ukochana zima!..
Dziś pojechaliśmy do lasu. Było tam trochę śniegu.
Niedużo, ale od razu wszystko inaczej zaczęło pachnieć.
Więc sobie chodziłem i wąchałem wszystko po kolei.
A Milka biegała tu i tam jak szalona ...
No ale czasem razem ze mną zachwycała się zimowymi zapachami...
I nawet usiadła ze mną na chwilkę żeby odsapnąć.
A potem poszliśmy dalej w las...
i pod górę ...
O matko, czy naprawdę tam musimy wchodzić ? - spytałem
No pewnie! A najlepiej wbiec!!! - krzyknęła Milka
Wbiec i zbiec!
Hopsa, hopsa, wbiec i zbiec!
A jak już się wbiegnie na samą górę...
To się zbiega zaraz na sam dół, a potem
co sił w łapkach
wbiega ...
szybciej i szybciej ...
z powrotem na szczyt ...
już prawie prawie ...
i już jestem znów na górze!
- Eee tam, to ja dziękuję uprzejmie za takie bieganie... - powiedziałem sobie
i poszedłem znowu wąchać zimowe ślady...





















No to spacerek udany ;) Widać, że się wybiegali
OdpowiedzUsuńKto sie wybiegal, to sie wybiegal...
UsuńPozdrawiam i dziekuje za odwiedziny!
To ja, Aron :)
Aron zaproś kiedyś Drakę na spacer, to lustrzana wersja Milki
OdpowiedzUsuńDrake zapraszam serdecznie, tylko od razu uprzedzam, ze nie bede ich pilnowal ...
UsuńPozdrowka!
To ja, Aron :)
o ja nie moge..Milka to jak strzała! rozumiem ja, czasem pies musi biec ile sil w lapach:-)
OdpowiedzUsuńale Ciebie Aron tez rozumiem, bywaja chwile, ze sie mysli: isc czy nie isc? moze sobie tak postac i pogapic sie po okolicy?;-))pozdrawiam Was, Enzo
Czesc Enzo! Widze ze Ty jeden mnie rozumiesz!
UsuńJa to nawet sie czesto zastanawiam: wstac czy nie wstac, sily trzeba oszczedzac, nonie ?
Pozdrawiam
To ja, Aron :)
Na zdjęciu "czy naprawdę musimy tam wchodzić?" Aron ma minę jak Kłapouchy z Kubusia Puchatka! :D <3
OdpowiedzUsuńPozdrawiamy, Asia i Bona http://piesoswiat.blogspot.com/
Nie wiem kto to taki byl ten Klapouchy, ale mamusia czesto do mnie tak mowi, widac musimy byc jakos podobni! Pozdrawiam i zaraz do Was zajrze :)
UsuńTo ja, Aron :)