Spacerowe znaleziska



Podobno już wiosna!

Trochę nie chciało mi się w to wierzyć, bo parę dni temu w naszym lesie było pełno śniegu.

Znaleźliśmy wtedy prawdziwe drzewko pomarańczowe, Mili bardzo się podobało, ale przyznacie że trochę dziwnie wyglądało wśród śniegu...


No ale skoro mówią, że już wiosna, to poszliśmy dziś z Milką do lasu jej poszukać!


Najpierw znaleźliśmy dużo nowych, wiosennych zapachów...




Milka, jak zwykle, trochę ze mną powąchała tu i tam, ale zaraz pobiegła na dalsze poszukiwania.


Ja tam biegać za nią nie będę.



W moim wieku to chyba nawet nie wypada...


A Milka, jak to małolata, może sobie biegać po lesie jak szalona...


Jak się już nabiegała, to znalazła sobie fajne błotko na drodze i ku wielkiej radości Mamusi klapnęła prosto w nie, żeby sobie trochę odpocząć.


Ja też znalazłem błotko, ale raczej zastanawiałem się jak je ominąć...


Na szczęście wiosnę też udało się nam znaleźć.


Była ukryta wśród tych malutkich białych kwiatuszków!


Lubię te nasze spacerowe znaleziska :)






4 komentarze:

  1. Pięknie szukały i zawilce nawet znalazły.
    Pozdrówki i pogłaskanki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak się szuka, to zawsze coś można znależć :) I my podrawiamy!

      Usuń
  2. A czesanko wiosenne było? Czy tylko same przyjemności?:) Lesio pozdrawia, ale z oddali, bo on dużych bojałka;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, zupełnie niesłusznie, bo my mniejsze pieski bardzo lubimy. Nawet z jedną yorkówną się zakumplowaliśmy! Czesanka wiosennego nie było, bo futro samo wyszło pod koniec zimy. Teraz porastamy od nowa, żeby było co sprzątać!
      Pozdrawiamy!
      To ja, Aron :)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...