Naprawdę jaki jestem, czyli psia dusza

Kocham cały świat i chciałbym żeby cały świat mnie kochał!

Jestem dużym pluszowym czarnym misiem i chciałbym przytulić wszystkich do swojego psiego serducha…

Kiedy przychodzi ktoś do nas, chciałbym mu od razu pokazać że nie ma się czego bać, że choć jestem taki wielki, to go pokocham od razu, ba, że już go kocham całym sercem!...

I naprawdę zupełnie nie rozumiem, czemu mama mnie trzyma tak mocno za szyję i nie pozwala pocałować gościa porządnie ...





Ogromny ze mnie pieszczoch. Chyba nigdy nie znudzi mi się głaskanie, tarmoszenie, drapanie za uszami, ehhhh, jak ja to kocham!...

Moi ludzie też to lubią, muszę im to przyznać, że szczodrze obdarzają mnie pieszczotami, każdy po swojemu, każdy z miłością. Ale czasem wracają do domu tak bardzo zmęczeni, że nie mają siły na taką wielką porcję wieczornych przytulanek, jak bym chciał. Zaczepiam ich wtedy delikatnie, raz mamę to znowu tatusia, no i widzę że nic z tego nie będzie, no więc z ciężkim westchnieniem kładę się na podłodze przed telewizorem (ŁUP!) i patrzę na nich z wyrzutem. A niech żałują.

Ale mam jeden cudowny i, co ważne, sprawdzony sposób na ściągnięcie na siebie uwagi zagapionych w telewizor albo zatopionych w internecie domowników.


Wystarczy ni stąd ni zowąd przewrócić się na plecy na pozycję którą mama nazywa „czterema kołami do góry”, o tak:



To zawsze działa!
Zawsze któreś nie wytrzyma i przyjdzie mnie trochę potarmosić po brzuszku...


A ja się cieszę, bo znowu mi się udało!
.




2 komentarze:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...