Pisać czy nie pisać, czyli psie rozterki

Witajcie, to ja, Aron.


Tak sobie myśle leniwie od jakiegoś czasu, czy nie wziąć się do pracy intelektualnej i nie opowiedzieć Wam trochę o sobie i o moim psim
(uwaga! p s i m, a nie pieskim ) życiu...


Podglądam trochę mamusię i widzę że nie jest to chyba aż takie trudne. Spróbuję chyba i ja swych sił, mam sporo wolnego czasu, czemu nie miałbym zająć się czymś twórczym.


Nie wiem co prawda czy dam sobie radę i czy uda mi się być systematycznym i dobrze zorganizowanym psem, no ale podobno kto nie próbuje temu się na pewno nie uda. Tak przynajmniej mówi mamusia dzieciom, no to przecież znaczy że i mnie to dotyczy.


No to raz kozie śmierć ... eee, nieee, to głupie powiedzenie i zupełnie do mnie nie pasuje. No to ten... może inaczej: o, kości zostały rzucone!..
Uwaga, zaczynam blogować!



PS. Myślicie że to chodzi o kości dla psów ?.... Ludzie mają dużo przedziwnych powiedzonek ...

3 komentarze:

  1. pisać, pisać , kości zostały rzucone, apetyt rośnie :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Pisz pisz i więcej zdjęć proszę .

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękne psy. No cóż w moim blokowym mieszkaniu wykończyłby się. Świetne psie wspominki.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...