Psia-psiółka Mila


Nie, no jest całkiem spoko. Mila jest bardzo fajną koleżanką. Trochę świruje, to prawda, ale Mamusia powiedziała, że to jest jeszcze dziecko, więc jej ciągle wybaczam kolejne psoty i szaleństwa, mając nadzieję że trochę kiedyś w końcu spoważnieje.



Dziś byliśmy znowu w lesie. Mila też lubi takie dłuższe spacerki, tyle że, w przeciwieństwie do mnie, wcale się nie męczy.

Cały czas gna do przodu, trochę powącha, trochę się rozejrzy i leci dalej.

O rety, ile ona ma siły!

Czy to ja już jestem taki stary, bo ja lubię sobie iść nieśpiesznym kroczkiem, powąchać   dłużej tu i tam, czasem stanąć i się zamyślić nad psim żywotem, czasem kwiatkom się przyjrzeć, ehh, fajne jest takie spacerowanie ...

A kiedy tak sobie razem maszerowaliśmy, ja tak bardziej dostojnie, Milka trochę szalejąc, Mamusia powiedziała, że nasz Misio byłby bardzo szczęśliwy gdyby był teraz z nami. On przecież tak lubił sobie trochę poszaleć, pobawić się i bardzo by się cieszył z nowej koleżanki.

Ja też myślę, że by się bardzo cieszył.

A troszkę też myślę, powiem Wam tak między nami, że on nas widzi i że tak naprawdę to cieszy się z obecności Mili i jest tutaj gdzieś właśnie, nie tam daleko za jakimś Mostem, tylko tutaj razem z nami.

Naprawdę tak myślę!




1 komentarz:

  1. wspaniale Aron, naprawde..wiesz ze jestesmy rownolatkami? ja tez jak Ty lubie sobie tak truchtac, tu ppowachac, tu siknac, tu pomyslec, no czasem dostaje przyspieszenia, ale generalnie to mam chyba podobne do Twojego tempo:-) Mila widac ze pelna energii, a mlodosc i energia zawsze ida w parze radoscia, wiec na pewno teraz bedzie weselej. a Misio i inni nasi przyjaciele na pewno wiedza co dzieje sie w naszych domach! pozdrawiam mocno, Enzo:-)))

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...