Hej, tu Mila :)
Ostatnio na spacerze spotkaliśmy fajnego kolegę, Benka. Też cały czarny, jak Aron, ale mniejszy od niego i trochę taki jakiś... łysawy...
Po krótkim zapoznaniu, próbowaliśmy się razem pobawić
Ale trochę mi się nie chciało brykać bez Aronka
A Benek chyba trochę się go bał i bardzo na niego warczał.
Miałam nadzieję, że się jednak polubią i będziemy mogli się pobawić razem, ale nic z tego nie wyszło.
No doprawdy nie rozumiem, jak się można bać Aronka ???
Tak to jest z tymi psy-godnymi znajomościami, czasem się nie udają...







Lesio też by się pewnie przestraszył:) Ale on ogólnie bojący jest:) Drapanka zauszne przesyłam:)
OdpowiedzUsuńOn sie boi Aronka, bo mysli ze Ty, Milka, jestes jego zona! i juz ;)
OdpowiedzUsuńFajny , wesoły ten labek. Aż żal patrzeć że w takiej okropnej kolczatce.
OdpowiedzUsuńE i Alturka
Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńfajny nowy kolega, szkoda ze musi miec taki lancuch na karku..
OdpowiedzUsuńw prownaniu do Was to naprawde labradory sa lyse;;-))), ale tez potrafia sporo(oj sporo) futra wyprodukowac. starcza na codzienne odkurzanie;-)))
Wiesz Milka ja też nie rozumiem jak można się bać Aronka.
OdpowiedzUsuńPrzecież z niego jest taki fajny psiak.
A może on jest po prostu o ciebie zazdrosny ?
Pozdrawiam Was gorąco
Co tam u psinek? Tak długo ich nie widziałam?
OdpowiedzUsuń