27.10.2012

Psia pogoda ?


Ehh, tydzień temu biegaliśmy z Milką po jeszcze zielonym lesie. Pięknie było, ciepło i słonecznie.














Mamusia powiedziała "kto wie, może to już ostatni taki śliczny jesienny weekend w tym roku"...

No i ja się pytam, skąd ona to wiedziała ???

Wyszedłem dziś przed dom i trochę mnie zatkało... Co to tak sypie ???


Milka za to od razu okropnie się ucieszyła ...


Nie ukrywam, że nie było jej trudno zachęcić mnie do zabawy








Ale sobie pohasaliśmy!

Fajna jest zima!

To co to właściwie jest ta psia pogoda?

Ja myślę że psia pogoda to taka, kiedy psy lubią biegać i hasać sobie na dworze i świetnie się przy tym bawić.

Czyli dla mnie chyba każda ...

21.10.2012

Kanapowce



Nie wiem czy jest taka rasa psów, ale coś mi się wydaje, że jeśli jest, to Mila jest na pewno kanapowcem!

Nie dość, że ma pełno poduszek porozrzucanych po całym domu, to jeszcze przekonała mamusię, że najlepiej jest jej spać na kanapie! Naprawdę nie wiem jak jej się to udało, ale ...


mamusia w to uwierzyła...




 No dobra, dobra, wiem że Milka ma chore łokcie i że nie powinna spać na twardej podłodze, ale czemu nie wystarczają jej poduchy poszyte przez mamusię?

Czemu musi się pakować na kanapę w salonie




a ostatnio nawet na ulubioną kanapę mamusi u niej w pokoju ?





A podczas gdy ona sobie smacznie chrapie na kanapie...




innym zostaje do spania tylko miejsce obok kanapy, na podłodze ...



Ale nie martwcie się, ja też czasem sobie koło Milki siadam, kto wie, może i spróbuję się kiedyś tam przespać?


O ile się zmieszczę ...

30.09.2012

Babskie szmatki


Razem z Milą pojawiły się w naszym domu pewne nowe ...hm... standardy...

Najpierw kupili jej zamiast obroży, śliczne czerwone szelki. Podobno dlatego, że Milka strasznie leci przed siebie,  zamiast normalnie chodzić, no i obroża jej się w szyję wpija za mocno. No i podobno w szelkach się nie da tak ciągnąć. Hmmm, no nie wiem...




Strasznie się Milka z tych szelek ucieszyła i na spacerach dumnie pokazywała mi swoje nowe ubranko. Udawałem że niczego nie widzę, choć, nie powiem, całkiem całkiem te szeleczki mi się spodobały. Może szepnę Mamusi słówko i też sobie takie sprawię ? Tylko nie wiem czy w czerwonych nie wyglądałbym jak panienka... Hm, nad kolorem jeszcze się zastanowię ...


No a potem pojawiła się jakaś dziwna część garderoby, takiej to akurat ani myślę sobie zamawiać. To chyba okropnie babski fatałaszek. Mamusia mówi na to: pończoszki ...

Przerobiła je mamusia Milce z dziecięcych rajstopek, bo ponoć Mila ma problemy z łokciami i nie powinna kłaść się na twardym. No a że psa ciężko zmusić żeby nie kładł się tam gdzie akurat ma ochotę (wiem coś o tym hehehe), no to wymyśliła mamusia pończoszki, które Milusine łokcie mają chronić przed mikrourazami. 

Mila chętnie te pończoszki nosi, choć mi się wydaje, że wygląda jakoś tak... dziwnie ...




A niedawno jedna pani podarowała Milce jeszcze jeden ciuszek: takie specjalne grube ochraniacze na te jej łokcie.

No, teraz to ona wygląda całkiem fajnie! Jak hokeista! Tych ochraniaczy to jej nawet trochę zazdroszczę. Fajne są. Zobaczcie jak  się w nich pięknie prezentuje!



Jakby tego było mało, Mamusia postanowiła uszyć Milce dużo poduszek, żeby nie kładła się ciągle na podłodze. No bo Mila, tak jak zresztą i ja, woli położyć się na twardym i chłodnym, a nie na miękkim posłaniu. No, chyba że by to miała być kanapa, ale jakoś na to rodzice jeszcze nie wpadli ...

No więc mamusia wierzy, że jak porozkłada w różnych miejscach w domu dużo poduszek, to będzie większe prawdopodobieństwo że się Mila położy na poduszce a nie obok. No nie wiem, ja tu miałbym pewne wątpliwości, ale nic nie mówię...

Kiedy mamusia szyła, to Mila jej bardzo pomagała



No a kiedy pierwsza poducha była już gotowa, to faktycznie od razu pobiegła się na niej położyć!


No nie ukrywam, że jak tylko wstała, to ja też się przymierzyłem i okazało się że jest dobra też i dla mnie...


Może i ja się czasem skuszę, skoro tych poduszek ma być tak dużo?...


15.09.2012

Mila i psi-królik


Podobno są też mysikróliki. Nie znam. Mila ma psi-królika.

Przywiozła go ze sobą i uwielbia się z nim bawić. 

On ucieka a ona go goni. 

Albo udają że ktoś ich goni a ona go ratuje. 

Wczoraj tak ganiali i ganiali ...











Nawet udało jej się namówić do gonitwy Jasia.

Próbował ich złapać, ale nic z tego!...






No a ja, cóż ...

Ja sobie tak leżę i myślę...

Niech się Mila wyszaleje, niech sobie pogania z tym swoim psi-królikiem.

Ja mam kogutka i on na szczęście mi nie ucieka. Tak sobie razem leżymy i myślimy...

i tak jest o wieeele lepiej ...


9.09.2012

Psia-psiółka Mila


Nie, no jest całkiem spoko. Mila jest bardzo fajną koleżanką. Trochę świruje, to prawda, ale Mamusia powiedziała, że to jest jeszcze dziecko, więc jej ciągle wybaczam kolejne psoty i szaleństwa, mając nadzieję że trochę kiedyś w końcu spoważnieje.



Dziś byliśmy znowu w lesie. Mila też lubi takie dłuższe spacerki, tyle że, w przeciwieństwie do mnie, wcale się nie męczy.

Cały czas gna do przodu, trochę powącha, trochę się rozejrzy i leci dalej.

O rety, ile ona ma siły!

Czy to ja już jestem taki stary, bo ja lubię sobie iść nieśpiesznym kroczkiem, powąchać   dłużej tu i tam, czasem stanąć i się zamyślić nad psim żywotem, czasem kwiatkom się przyjrzeć, ehh, fajne jest takie spacerowanie ...

A kiedy tak sobie razem maszerowaliśmy, ja tak bardziej dostojnie, Milka trochę szalejąc, Mamusia powiedziała, że nasz Misio byłby bardzo szczęśliwy gdyby był teraz z nami. On przecież tak lubił sobie trochę poszaleć, pobawić się i bardzo by się cieszył z nowej koleżanki.

Ja też myślę, że by się bardzo cieszył.

A troszkę też myślę, powiem Wam tak między nami, że on nas widzi i że tak naprawdę to cieszy się z obecności Mili i jest tutaj gdzieś właśnie, nie tam daleko za jakimś Mostem, tylko tutaj razem z nami.

Naprawdę tak myślę!




2.09.2012

Psie-czucia mnie nie myliły ...

Okazało się, że jak zawsze miałem rację. Szeptali, mruczeli, pisali, dzwonili, aż wczoraj...

... pojawiła się ONA




Ona to Milenka. W skrócie Mila, Milka a także Milunia ...

Milunia nie jest niufem. Jest bernenką, to znaczy berneńskim psem pasterskim.  Śliczna, prawda?
Urodziła się co prawda za granicą, ale mówi całkiem dobrze po naszemu :)

Nie powiem, wczoraj, kiedy przyjechała, trochę mnie zatkało, ją chyba też. Tak sobie myślę, że pewnie się mnie  trochę przestraszyła, no bo ona taka mała, a ja taki duży jestem...

Ale od razu przypomniałem sobie swoje dobre maniery i nie narzucałem jej się za bardzo. Mamusia mnie bardzo pochwaliła.

A dziś...

Dziś już lody stopniały!

Nawet dałem się namówić na chwilę zabawy, choć wiecie że ganianki i hasanki nie są w moim stylu...









Byliśmy też już też razem na leśnym spacerze. 



Przyznać muszę że Mila ma o wiele więcej siły niż ja. Co prawda, chętnie odpoczywała razem ze mną, ale już za moment chciała biec dalej i jeszcze dalej. No ale coż, jestem sześć razy od niej starszy, ehhh...


Ale wiecie, co? Czuję się jakby mi  tych psich latek nagle ubyło :)

Życie nabiera nowego smaku! Uwielbiam takie niespodzianki ...

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...