Psi-kusy

.
O rety, co to się w naszym domu ostatnio wyprawia!
.
Drodzy moi rodzice, jeśli chodziło wam o to, żeby się wasz kochany Aronek sam w domu nie nudził, no to muszę powiedzieć, że udało się wam znakomicie!
.
Naprawdę, nie sposób się z tym małym nudzić!
.
Pierwszego dnia kiedy zostaliśmy sami, Misiek (zwanym niekiedy przez Mamusię Małym Czortem), biegał najpierw po całym domu jak oszalały, próbował otworzyć drzwi do garażu, ale mu się nie udało, otworzył sobie za to drzwi do salonu, oraz do pokoju babci, gdzie zrzucił z okna dwie doniczki. (Dzielna mamusia mówi że przynajmniej zrobiło się trochę wolnego miejsca na parapecie), po czym wskoczył do kuchni, ponad zaporami ustawionymi w drzwiach i gdzie oczywiście nie wolno nam wchodzić.
.
Porwał dwie naszykowane dla Jasia kanapki i zjadł je razem z papierkiem.
.
Nawet miły z niego gość, zapytał mnie czy chcę jedną, ale wolałem pozostać neutralny, więc grzecznie odmówiłem.
.
Później próbował też grzebać w koszu na śmieci, ale powiedziałem mu żeby sie nie fatygował, bo rodzice juz dawno nie wyrzucają tam niczego ciekawego, od kiedy zauważyli ze mnie tam też ciągnie. Tatuś zresztą zrobił wczoraj takie specjalne zamknięcie do tej szafki, tak że już sobie tam nie zajrzymy ...
.
Dziś też było wesoło.
Misiek postanowił kontynuować eksplorację kuchni, i kiedy zauważył że do kosza już zajrzeć nie można, a lodówka jest mocno zamknięta, zabrał się za szafkę, w której Mamusia trzyma kasze, mąki, makarony i inne mało jadalne rzeczy.
.
Słyszałem jak rodzice zastanawiali się wczoraj czy jakoś ją można zablokować przed Miśkiem, ale wtedy Mamusia powiedziała ze przecież surowe kasze i makarony nie będą go ciągnąć. No to widać że Miska jeszcze nie zna! Wywalił wszystko z dolnych półek, przytargał trochę rzeczy do przedpokoju. Pootwierał wszystko i spróbował. Nie wiem czy mu coś zasmakowało, w każdym razie widok był niezły…
.
.

.
Ja starałem się trzymać od tego z daleka, żeby potem nie było na mnie …
.

.
.
Kiedy Piotrek wrócił do domu obaj udawaliśmy że sobie grzecznie śpimy, a ten bałagan nie ma z nami nic wspólnego...

5 komentarzy:

  1. Oj chyba Mamusia przerobi Kusego na wełenkę ;))

    OdpowiedzUsuń
  2. a to sie porobilo. aaronku, moze mlodemu trzeba co nieco wytlumaczyc w waszym wspolnym, psim jezyku? glaski dla ciebie i mlodego.

    OdpowiedzUsuń
  3. bardzo podoba mi się ten bałagan :)),było co sprzątać
    Jednak wolę moje cztery mainee coony,nic nie niszczą

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja wiem dlaczego Misiek rozrabia. On chce zaistnieć medialnie. Chce pisać swojego bloga !!! Nie chce być dodatkiem .Chce być zauważony !!!

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...