PSY sobocie po robocie...



Bardzo pracowity był ten ostatni weekend, znaczy mamusia i tatuś dużo w ogródku pracowali...

Ale ja też się jakoś tak zaraz poczułem strasznie zmęczony ...


Cudownie się tak po robocie wypoczywa ...


Zwłaszcza że dostaliśmy z Milą wspaniałą wielką kość do obgryzienia...


Milka ją napoczęła, a ja ją sobie dokończyłem.

Uff, naprawdę miałem po czym wypoczywać, wyobrażacie sobie ile roboty jest z taką ogromną kością?!

Za to Mila nie usiedzi nawet na chwilę, ciągle biega po ogrodzie tu i tam.


Taka wiercipięta z niej jest.


A jak już nawet usiądzie, to nie może wytrzymać nawet chwilki spokojnie.


 W przeciwieństwie do mnie ...


Ja spokojnie wytrzymuję take spokojne leżenie. Ani drgnę.


Czy widzicie żebym się wiercił albo kręcił? 


No właśnie, nie! Bo ja jestem raczej takim psem   s t a c j o n a r n y m ...

3 komentarze:

  1. Bardzo psyjemny post:) Psytulam:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo lubię takie stacjonarne pieski :)
    A pracowity jesteś zupełnie jak ciocia ;). Jak Ty wytrzymujesz z taką wiercipiętą Milką ?
    Czy to się chociaż da pospać troszkę jak ona się tak kręci i kręci ?

    OdpowiedzUsuń
  3. Aron:-)) bo to jest tak, ze jak sie juz znajdzie wygodna pozycje, to po co ja zmieniac;-))
    a ten lezak taki pusty, jakis koc i mogloby byc tam wygodnie..
    pozdrawiam Was, Enzo:-)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...