Wyszliśmy sobie dziś z Tatusiem na spacer, aż tu nagle podchodzi do nas mały czarny kudłacz,
o taki:

Przywitaliśmy się jak dwa kumple, powąchaliśmy się tu i tam ...

Połaziliśmy trochę razem po skwerku, a potem się nagle okazało, że on wraca w tę samą stronę co my...
No i tak krok za krokiem, wrócił z nami do domu i został!!!

Nawet i fajny jest ten kumpel. Na imię ma Dragon. Można też mówić do niego Misiak.
Jak na niufka to strasznie jest ruchliwy i wszędzie go pełno. I aż nie chce mi się wierzyć że jest ode mnie o rok starszy, bo wygląda jak mój młodszy brat.
Biega za wszystkimi, zagląda w każdy kącik, a nawet do mojej prywatnej michy ...

No ja nie wiem co to właściwie ma znaczyć.
.
Że od dziś jest nas kilerów dwóch?
.
Mamusia co prawda mówiła coś wczoraj o końcu mojego jedynactwa,
hmm... ale żeby to aż tak na poważnie było ???
.
Mamusia mówi żebym nie wpadał w psią depresję, bo na pewno się niedługo pokochamy...
Hmmmm........
.
Chyba będę musiał się z tym problemem przespać ...
.
.

buahaha, a ja myślałam, że to Aronek ma adhd ze szczęścia, a tu niespodzianka ... :)
OdpowiedzUsuńJesteście szaleni :)Ale do naszego szaleństwa brakuje Wam jeszcze jednego psa:) My przygarnęliśmy z pseudohodowli dwie psice-mamę - dożka kanaryjskiego i córeczkę -tatusiem jest bullmastiff. A mamy też rottweilerkę .
OdpowiedzUsuńChyba macie za duzy dom... ;P
OdpowiedzUsuńOj, widzę podwójnie. Pewnie to ten pączek z ajerkoniakiem w środku ;P
OdpowiedzUsuńbosssssssko!!!
OdpowiedzUsuńmoże wolisz koleżankę,ale istnieje prawdopodobieństwo znoszenia babskich humorków i zostania pantoflarzem :D
OdpowiedzUsuńkolega fajny jest :)
Aron, to wspaniale! zazdroszcze Ci, ze bedziesz mial towarzysza, jeszcze docenisz niespodzianke;-)))
OdpowiedzUsuń